wtorek, 22 kwietnia 2014

Rozdział 1

  -Lily ! Zaczekaj na mnie! Poskarżę się mamie !
          Dziewczynka przystanęła. Stała teraz na szczycie wzgórza. Była odwrócona tyłem do nadbiegającej siostry. Patrzała w dal, na małe miasteczko. Bardzo lubiła ten widok. Najładniej wyglądał nocą, kiedy we wszystkich maleńkich budynkach świeciły się małe światełka, jaśniejące na żółto. Jedak rzadko o zmierzchu udawało wymknąć jej się z domu... Jej siostra od razu poskarżyła by mamie.
  -Berek ! - Z podziwiania jej ulubionego krajobrazu wyrwała ją siostra, która zdążyła wdrapać się na strome wzgórze. - Nigdy mnie nie złapiesz ! - Krzyknęła parskając śmiechem przypominającym chrumkanie świni.
  -Tuniu ! Nie mam już sił . -Skłamała. Wiedziała, że z łatwością dogoniłaby siostrę lecz nie chciała by się musiała niepotrzebnie na nią złościć...
  -Czyli się poddajesz ? - Jej głos zabrzmiał szyderczo, a twarz przyjęła wyraz , jakby chciała powiedzieć 'Znów wygrałam ! Jestem najlepsza!'
  -Nie nazwałabym tego tak, ale niech będzie -  poddaję się. Wygrałaś Petunio - Uśmiechnęła się najmilej jak tylko umiała, co lekko wyprowadziło siostrę z równowagi. -Chciałabym pójść jeszcze na plac zabaw... Idziesz? -Zmieniła temat.
  -Skoro muszę. -Odpowiedziała głosem, jakby robiła przez to przysługę. Wywinęła do góry oczami.
          Lily powstrzymała się od powiedzenia 'wcale nie musisz' , wiedząc, że Petunia znów by się na nią złościła.
  -Ale te huśtawki skrzypią i zjeżdżalnia taka zardzewiała... -Dziewczynka codziennie musiała wysłuchiwać marudzenia siostry, ale powstrzymywała się od uwag.
  -Cześć - Siostry usłyszały za sobą głos. Obie podskoczyły na huśtawkach. 
  -O! Sev! - Na twarzy Lily od razu zakwitł szeroki uśmiech, Petunia za to tylko jęknęła, choć Lily mogła przysiądz , że usłyszała 'znowu on' lecz puściła to mimo uszu. 
  -Musimy już iść - Powiedziała władczo starsza siostra. - Obiad już pewnie stygnie. 
  -Ależ Tunio ! - Lily nie kryła niezadowolenia. - Z Severusem nie widziałam się od tygodnia ! Pozwól mi z nim choć chwilkę pogadać...
  -Po co masz się jej słuchać ? -Wtrącił się do rozmowy chłopiec. - Dlaczego pozwalasz, by taki mugol jak ona, Tobą rządziła?! 
  -Sev, później okej? -Dziewczyna spojrzała w jego stronę. Chłopiec już chciał coś powiedzieć,  ale najwyraźniej się rozmyślił i zamknął buzię. 
  -Lily! Powtarzam po raz ostatni ! IDZIEMY DO DOMU !!! - Teraz wściekła się już nie na żarty.
  -To idź. Ja tu zostaje . - Dziewczyna spojrzała na nią oschłym spojrzeniem. - Chcę porozmawiać z Severusem. Zostaje. Czy tego chcesz czy nie. Ty także mozesz zostać. 
  -Nie mam ochoty przebywać w TAKIM towarzystwie. I WSZYSTKO POWIEM MAMIE! -Zaczęła biec z powrotem pod górę. 
          Lily posmutniała.
  -Nie przejmuj się nią... Już Ci tłumaczyłem , że jest po prostu zazdrosna, bo Ty jesteś wyjatkowa, a ona NIKIM.
  -Nie mów tak Severusie. To moja siostra. I choć jest czasem wprost nie do zniesienia, to przecież nadal ją kocham... - Lily spojrzała prosto w oczy chłopca.  Zachipnotyzowały go jej zielone, ogromne oczy. Zresztą zawsze tak na niego działały.  Jak wszystko co miała Lily. Był zakochany nie tylko w jej oczach, a także w jej długich,  ojj tak - bardzo długich (za pas) rudych jak najczystrzy ogień włosach.  Zawsze były lekko podkręcone. Miała smukłą sylwetkę i była dość mała , co według Snape'a sprawiało,  że była jeszcze bardziej urocza. Oczywiście nigdy jej o tym nie mówił.  Byli tylko przyjaciółmi.  Właściwie... Była to jedyna znajowa Seva. 
  -Ona... nie zasługuje na to... Nie zasługuje byś ją kochała. -Powiedział lekko oprzytomniejąc.
  -Opowiedz mi coś lepiej jeszcze o tym całym Hogwarcie ! - Lily przysiadła na jesiennej trawie. - Skąd wiedziałeś, że jestem czarownica?  -Zaciekawiła się. 
  -No więc... W Hogwarcie są cztery domy. Najlepszy jest Slytherin oczywiście.  Mam nadzieję,  że oboje tam trafimy. - Zaczął swoje opowiadanie Snape. Opowiadał jej tak przez całe pół godziny.
  -O Mój Boże ! Nie mogę się doczekać jak dostanę list z Hogwartu ! -Podekscytowała się Lily - Miałeś powiedzieć skąd wiesz, że jestem czarownicą... ? -Przypomniała sobie dziewczyna.
  -Nigdy nie zauważyłaś, że jesteś inna niż wszyscy ? Ja to zrozumiałem,  jak ujrzałem Cię idącą, a za Tobą leciały rzeczy. Nie musiałaś ich nieść.  Więc się Tobą zaciekawiłem... Zacząłem się Tobie przyglądać, no i w ogóle... mam nadzieję,  że nikomu poza siostrą nie powiedziałaś ?! - Przestraszył się chłopiec i spojrzał na nią bacznie.
  -Nie martw się.  Nikomu nie wygadałam. - Uśmiechnęła się.  Jej uśmiech ujawniający rząd krystalicznie białych zębów oniesmielił Severusa. - Muszę się już zbierać... Mama będzie zła. Odprowadzisz mnie kawałek ? -Spytała przyjaźnie. 
  -Jasne. -Chłopiec powoli wracał do siebie po ujrzeniu onieśmielającego uśmiechu.
          Pogoda była słoneczna. Jak to w wakacje. Choć na niebie co jakiś czas pojawiały się małe obłoczki. Na niektórych drzewach liście zaczęły już żółknąć lecz to tylko dodawało im uroku. Szli teraz wąską uliczką prowadzącą pod dom dziewczynki. Tam się pożegnali. 
  -Severusie !!! Severusie !!! SEVERUSIE !!! - Krzyczała Lily następnego popołudnia, będąc pod jego domem. - Severusie, mam list !
  -Cześć Lily. -Chłopiec uśmiechnął się na jej widok.
  -Był u mnie Dumblor! Dał mi list! Wszystko wyjaśnił rodzicom i ... Zgodzili się ! Jedziemy razem do Hogwartu! - Dziewczyna nie kryła niezmiernej radości i szczęścia.
  -Po pierwsze. -Zaśmiał się chłopak. - Był u Ciebie Dumbledore, a nie jakiś tam Dumblor. Zachichotał lecz ni było mu dane skończyć, ponieważ dziewczyna rzuciła mu się na ramiona. Poczuł miły zapach jej perfum. Wiedział, że to będzie najszczęśliwsza chwila w całym jego życiu. Chciał by trwała wiecznie. Wiatr powiał jej piękne rude jak ogień włosy wprost na jego twarz. Wciągnął ich piękny zapach. Ubrana była w niebieską sukienkę, jak co dzień z falbanami u dołu.
  -Sev... -Zaczęła. -Tak niezmiernie się cieszę. -Zarumieniła się chyba ze swojego czynu. -Muszę już wracać... Mama pozwoliła mi tylko Cię powiadomić.
  -To... Do zobaczenia na peronie. -Uśmiechnął się przyjaźnie, nadal nie ochłonowszy po jej czynie. - I w tym samym - Na to słowo zwrócił uwagę - Domu. -Dokończył.

To pierwszy rozdział... Jest wstępny, później akcja zacznie się szybciej rozwijać ^_^Posty będą dodawane zawsze w pierwszy weekend miesiąca... Może to być po miesiącu, dwóch, a nawet trzech... Tak żeby nie trzeba było ciągle wchodzić i sprawdzać czy następny post już jest ;*. Dziekuję za przeczytanie ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz